niedziela, 16 lutego 2014


Wczorajszy wpis był gorącą kąpielą z tym co minione, dziś pragnę zwrócić Wasz wzrok ku nadchodzącym czasom. Jestem Kuba, klikam sobie teraz palcami w klawiaturę, należę tak jak Ty do gatunku ludzkiego, który samozwańczo nazywa się Panami Świata, co jak wiemy nie do końca jest uzasadnione. Owszem, nasz umysł jest najlepszym (najbardziej kreatywnym) systemem operacyjnym globu, jednak dobrze wiemy, że czasem także i on się zawiesi, może wymagać przeczyszczenia choćby świeżym powietrzem czy otrzymujemy go z fabryczną wadą. Co nam jednak po nim w zderzeniu z siłami natury? Nie chcę przywoływać przykładów wydarzeń, z których migawki do dziś spotykamy w środkach masowego przekazu; z wszelakich niszczycielskich tsunami, trzęsień ziemi czy ogromnych powodzi. Wszystkie te klęski łączy jedna cecha - nie mamy na ich powstanie wpływu. Wyjątek stanowią oczywiście Chińczycy, których Tama Trzech Przełomów wybudowana na rzecze Jangcy, stworzyła ogromny sztuczny akwen, który nie dość że swoim ciężarem spowolnił bieg kuli ziemskiej, a co za tym idzie wydłużyło dobę o całe 0.06 mikrosekundy, to po drugie ciężar wody zwiększa nacisk na płyty tektoniczne, znajdujące się pod tym obszarem, co na pewno nie pozostanie bez wpływu na ich aktywność sejsmiczną w tym rejonie.


Człowiekowi jak pryszcz pod nosem i to na własne życzenie wyrasta kolejny rywal do tytułu bycia lepszym od niego. Chodzi mi o zjawisko określane robotyką. Do niedawna była to dla mnie czysta fantastyka naukowa, której głównymi przedstawicielami był R2D2 czy T-800 i T-1000 znani z filmu Terminator. Jakiś czas temu natknąłem się na video w sieci, które ukazywało efekty długoletnich badań w tej dziedzinie, które przeprowadzają, z jak będziecie mogli się za chwilę przekonać sukcesami, naukowcy z firmy Boston Dynamics..Po jego obejrzeniu zrozumiałem, że otwierają się nowe drogi dla zastosowań zaawansowanych rozwiązań technologicznych. Niestety najbardziej obawiam się, że już za jakiś czas będą one wprowadzane do aktywnych działań wojennych (jak zawsze oczywiście czynionych w imię dobra i sprawiedliwości). Firma z Bostonu oficjalnie współpracuje przecież z amerykańską agencją DARPA (Defense Advanced Research Project Agency), który jest niczym innym niż inkubatorem pomysłów na armię przyszłości. Oficjalnie współpracuje z Pentagonem. Przyznam, że mnie te obrazki przepełniają niepokojem i przeświadczeniem, że jeśli to, co widzimy robi takie wrażenie, to ze strachem myślę o tym, co znajduje się w laboratoriach niedostępne już dla oczu osób postronnych.



Dodatkowe smaczkiem jest fakt niedawnego (grudzień 2013 roku) przejęcia tej firmy przez naszego dobrego znajomego Google'a, który widzi ludzką przyszłość bardzo mocno uzależnioną od robotów. Kupił on poza tym także siedem mniejszych firm zajmujacych się produkcją sztucznych form życia(tylko w 2013!). Celem zapewne będzie monopolizacja rynku. Na czele zespołu ma stanąć Andy Rubin, prawdziwy fanatyk tego typu rozwiązań, wielu z nas ma już jego pomysły w kieszeni, jest on bowiem twórcą systemu Android. Jak widać apetyt rośnie w miarę jedzenia. Poznajcie zatem naszych milusińskich XXI wieku: m.in. Cheetah, WildCat, BigDog. A co u Twojego nowego zioma PETMANa, pogodził się już z automatem do sprzedawania biletów po ich ostatnim spięciu?





Jednak dziś i tak internet wygrał poniższy film. Nie wiem czy to dobry omen odnośnie moich powyższych wypocin. Trzymajcie się Kościsto-Krwiści! Spokojnie, sztucznych uczuć jeszcze nie wynaleziono.

Do następnego!
Q.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz