Nie trzeba
mieszkać pod schodami, by poznać tajniki magii. Największą skarbnicą wiedzy
tajemnej w mieście Byda i Gosta bezsprzecznie jest śródmiejski rewir. Co kilka
kroków spotykam prawdziwych rezydentów i specjalistów w swoich profesjach.
Numerem 1 jest jak wiadomo żywa reklama Samsonite tylko dla widzów pełnoletnich, ale tuż
za nią jest już mocna grupa pościgowa. Na pewno czuje na swojej walizce
oddech wielu innych może mniej znanych,
ale bardzo cennych dla miejskiego kolorytu tkanek. Dla kochanków muzyki
inspirujący jest także coroczny najazd akordeonistów z południa Europy. Prawdziwa
harmonia na nieprawdziwej harmoszce. Zgiełk, piski tramwajów i mamusie
krzyczące na swoje pociechy. Bydgoskie Impresje Muzyczne. Forte moi mili! Fortissimo!
Kamienice, którym przywrócono blask kontrastują z tymi, które wyglądają jak zżerane przez nowotwór. Tylko gołębie się w tym wszystkim świetnie odnajdują, po prostu srają na wszystko. Wystarcza im kawałek chleba i skrzydła. Wielkie ludzkie marzenia w małej ptasiej główce. Zaparkowane niezgrabnie samochody niczym mszyce na drzewach zabijają zieleń i prawdziwy wyraz ulic i skwerów. Świetnie widać to na zdjęciach sprzed dziesięcioleci, na których pomimo całej szarości (jeśli mowa o czasach po 1945r.), te same ulice wydają się schludniejsze i bardziej wyraziste niż dziś. Zauważ, ze brak na nich kiści pojazdów, które tak bardzo rozmnożyły się w dobie rozwoju cywilizacji. Nie utyskuję nad tym, taka jest kolej rzeczy. Znakiem czasów jest również zanik klasycznych miejsc z usługami rzemieślniczymi. Zastąpiły je lumpeksy, banki i sklepy w których kupisz wszystko za 5 złotych. Prawie wszystko.
Jednak wciąż można się zachwycić. Ciągle warto rozejrzeć się, podnieść głowę, wyłączyć muzykę w słuchawkach oraz odezwać się do nieznajomego. Chcę wierzyć, że czasem naprawdę warto. Muzyka, sztuka, sport trafia do nas najlepiej, gdy nie przechodzi przez ręce niepotrzebnych pośredników, lecz jest tworzona na żywo dla naocznych świadków zdarzeń, którzy zderzając się z często wielką pasją i kunsztem serwujących im to trotuarowe danie, potrafią docenić coś czego nigdy nie zasmakowali. Jesteśmy głodni doznań i dzięki bezpośredniemu strumieniowi płynących do nas emocji możemy najeść się do syta bez niepotrzebnych nikomu sztućców.
Doceniam.
P.S. Poniżej kilka
pierwszych lepszych przykładów, które uniosły moje włosy na przedramionach.
1.Bydgoszczanin Roku 2012 - Bisz wraz ze swoim składem B.O.K. na poznańskim balkonie.
2. Mural honorujący osobę Stanisława Grzesiuka, człowieka, który przeszedł przez życie boso, ale w ostrogach. Polecam sprawdzić jego biografię, jeśli jeszcze jej nie znacie.
4. Blu -
artysta ścian, światowy sztukmistrz obrazu. Jego prace możemy
podziwiać także m.in. w Warszawie i we Wrocławiu. Zapraszam do zeszytu http://www.blublu.org/, natomiast poniżej jego teoria
wielkiego wybuchu.
5. Nie powstrzymasz kolorów. Nawet tam.
Dziękuję Wam za cierpliwość. Bądźcie dobrymi ludźmi.
Kubcio Blogowy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz